Mecz w Turcji przyniósł minimalne zwycięstwo miejscowemu Galatasaray. Teraz turecki gigant jedzie do Anglii, gdzie nie będzie już szalonego dopingu rodzimych kibiców. Ponadto podopieczni Slota mają maksymalną motywację do sezonu Pucharu Europy, ponieważ na arenie wewnętrznej "czerwoni" na pewno nie będą w stanie zdobyć tytułu mistrzowskiego.
Liverpool
Trudny sezon dla panujących Mistrzów Anglii, którzy na arenie krajowej po 29 meczach zajmują tylko 6 miejsce w tabeli. W Lidze Mistrzów podopieczni Slota mogą jeszcze ubiegać się o trofeum, natomiast w Premier League realnym maksimum będzie 3 miejsce. W pierwszym meczu przeciwko tureckiej drużynie Liverpool nie zdobył przewagi nad rywalami, chociaż nie zasłużył na porażkę w tym meczu.
Ważne dane:
· nie wyjdą na boisko kontuzjowani Endo, Isak, Bradley, Leoni, Baizetic, Alisson;
· w ostatnich 10 meczach u siebie The Reds ponieśli tylko 1 porażkę;
· liderami odnowionego zespołu Liverpoolu byli Ekitike, Gakpo, van Dijk i dobrze ukształtowany Wirtz.
Galatasaray
W pierwszym meczu podopieczni Okana Buruka wycisnęli z siebie maksimum i zdołali zdobyć ważne zwycięstwo domowe. W konfrontacji rewanżowej drużyna ze Stambułu musi ściśle działać z obrony i żądlić przeciwników w kontratakach. Siła współczesnego Galatasaray tkwi w doświadczeniu składu, który jest wypełniony mistrzowskimi piłkarzami, którzy grali na najwyższym poziomie konkurencyjnym.
Ważne dane:
· nie zagrają z powodu kontuzji Unai i Buyuk, zdyskwalifikowany na rewanż obrońca Sanchez (nadmiar żółtych kartek);
· w 3 skrajnych meczach wyjazdowych w ramach Ligi Mistrzów Klub ze Stambułu niezmiennie przegrywał ze swoimi rywalami (Juventus, Manchester City, Monako);
· czołowi gracze tureckiego klubu Osimhen, Yılmaz, Akgün, Lemina i Bardakci.
Prognoza i zakład na mecz Liverpool – Galatasaray
Na swojej arenie angielski gigant będzie działał niezwykle agresywnie i od pierwszych minut wywrze całkowitą presję na defensywne porządki rywali. Jest mało prawdopodobne, aby podopieczni Buruca zdołali zagrać w obronie tak bezbłędnie tak bezbłędnie, jak w pierwszym pojedynku i przegrali z przeciwnikami z różnicą minimum 2 bramek. Opłaca się postawić na F1 (-1.5) u bukmachera Betfan.
































































